
Według danych China Center for Information Industry Development Chiny kontrolują obecnie 55 proc. światowego rynku paneli wyświetlaczy oraz 43 proc. rynku materiałów do ich produkcji. Łączna wartość produkcji chińskiego sektora wyświetlaczy stanowi niemal połowę globalnej podaży, co plasuje kraj na pierwszym miejscu na świecie.
Choć dziś branża jest jednym z filarów zaawansowanego przemysłu, jej droga na szczyt była długa. Jeszcze nieco ponad dekadę temu Chiny były silnie uzależnione od importu zaawansowanych układów scalonych i paneli, które należały do czwartej największej kategorii importowej kraju. Lokalni producenci mieli ograniczoną siłę negocjacyjną i byli zdani na dostawy kilku globalnych koncernów.
Przełom przyniosły ponad dwie dekady konsekwentnych inwestycji, które pozwoliły Chinom przejść drogę od technologicznego zapóźnienia do pozycji światowego lidera. Kluczowe okazały się szybkie przełomy technologiczne i rozwój krajowych firm zdolnych konkurować na globalnym rynku.
Jednym z fundamentów sukcesu była długofalowa polityka państwa. W 2009 r. rząd uruchomił program restrukturyzacji i rozwoju sektora elektronicznego, koncentrując się na wąskich gardłach rozwijającego się rynku wyświetlaczy. W tym samym roku ruszyła budowa pierwszej w pełni zaprojektowanej w Chinach linii produkcyjnej paneli 8,5. generacji.
Kolejne strategie – w tym plany pięcioletnie dla przemysłu elektronicznego, program innowacji w sektorze nowych wyświetlaczy oraz plan rozwoju technologii ultra-HD – zapewniły branży stabilne warunki wzrostu i umożliwiły szybkie skalowanie produkcji.
Równie ważna była umiejętność przewidywania zmian technologicznych. Branża wyświetlaczy przechodziła kilka fal transformacji, a każda błędna decyzja inwestycyjna mogła oznaczać miliardowe straty. Chińskie firmy już na wczesnym etapie rozwoju technologii ciekłokrystalicznych zaczęły gromadzić kluczowe kompetencje.

Wraz z przejściem na OLED i technologie nowej generacji producenci postawili na równoległy rozwój kilku ścieżek technologicznych. Taka strategia pozwoliła im elastycznie reagować na zmiany rynkowe i uniknąć technologicznego ślepego zaułka.
W latach 2021–2025 nakłady na badania i rozwój w sektorze rosną średnio o 18 proc. rocznie. Chińskie firmy odpowiadają już za 42 proc. globalnych zgłoszeń patentowych w tej branży i budują przewagę m.in. w technologiach kropek kwantowych oraz druku wyświetlaczy.
Najwięksi gracze, tacy jak BOE Technology Group czy TCL China Star Optoelectronics, przeznaczają na R&D ponad 7 proc. przychodów. BOE regularnie trafia do światowej czołówki firm pod względem liczby międzynarodowych zgłoszeń patentowych, przyspieszając rozwój technologii micro-LED i wyświetlaczy kwantowych.
Innowacje nie ograniczają się do gotowych ekranów. Chiny znacząco wzmocniły także zaplecze materiałowe i sprzętowe – ponad 60 proc. kluczowych komponentów, takich jak polaryzatory czy fotorezysty, pochodzi dziś z krajowej produkcji. Udział chińskich maszyn do napylania i litografii wzrósł z zera do 35 proc. rynku.
Rozwojowi branży sprzyja ogromny rynek wewnętrzny. Nowe modele smartfonów, dynamiczny wzrost sektora samochodów elektrycznych, rozwój technologii ubieralnych oraz zastosowania sztucznej inteligencji i Internetu rzeczy generują stały popyt na zaawansowane wyświetlacze.
Choć same panele nie są najdroższym elementem urządzeń końcowych, ich wpływ na wartość produktów końcowych jest kilkukrotnie wyższy niż koszt produkcji. W 2025 r. wartość chińskiego rynku nowych wyświetlaczy szacowana jest na niemal 800 mld juanów (ok. 450 mld zł). Transformacja branży pokazuje, jak szybko Chiny przechodzą od importera technologii do jednego z głównych źródeł globalnych innowacji.
Źródło: People’s Daily