Fragment wystawy w muzeum EPIC w Dublinie / fot: mat. własne
Rozczarowanie – to najmocniejsza emocja, z jaką można wyjść z tego przybytku. Szczególnie jeśli ma się w pamięci, że niecałą godzinę wcześniej – bo tyle zajmuje przejście całej wystawy w trybie „zwiedzenia średniego” – za bilet wstępu oddało się w kasie 21 euro.
Zwiedzający mogą poznać historie znanych person o znaczeniu globalnych – ludzi kultury, polityki, nauki, sportu – u których stwierdzono ślady irlandzkie. I okej – zamysł, jak najbardziej słuszny, w końcu Irlandczycy to nacja emigrantów. W końcu na świecie żyje ok. 80 mln osób o zielonym pochodzeniu, podczas gdy populacja Irlandii to jedynie nieco ponad 5 mln.
Tyle że autorzy wystawy poszli w daleką przesadę. Jako przykłady irlandzkiego wpływu na świat podawali bowiem osoby, których związki z Zieloną Wyspą sięgają bardzo, ale to bardzo odległych przodków. Irlandczycy „jako swoich” pokazują więc w EPIC Museum takie persony jak:

John F. Kennedy (jeden z najbardziej eksponowanych przykładów; jego wizyta w Irlandii w 1963 r. jest symbolem „powrotu diaspory”), Barack Obama (muzeum odwołuje się do jego przodków z hrabstwa Offaly), Joe Biden czy Ronald Reagan, że tylko o prezydentach USA wspomnimy. Dalsze nazwiska, pokazywane jako kontynuacja linii irlandzkich rodów, też podnoszą brew nad okiem u wizytującego: Oscar Wilde, Alfred Hitchcock, Walt Disney, Ernest Hemingway, Henry Ford czy… Che Guevara.
Takie podejście do korzeni może budzić pewien absmak. To tak, jakby dziś Etiopczycy chwalili się, że każdy zdobywca nagrody Nobla, Oscara, Pulitzera i Sportowca Roku „Przeglądu Sportowego” miał korzenie etiopskie – w końcu to stąd człowiek, w rozumieniu gatunku, ruszył do Azji i na pozostałe kontynenty.
Muzeum EPIC w Dublinie oferuje ponad 20 interaktywnych galerii, które prowadzą zwiedzających od dawnych migracji po współczesną diasporę. Ekspozycje wykorzystują nowoczesne technologie (ekrany dotykowe, projekcje wideo, quizy czujników ruchu i multimedia), ale w sposób mało angażujący, wręcz nudny.
Eksponaty obejmują także listy emigrantów, nagrania dźwiękowe, osobiste relacje i fotograficzne świadectwa – wszystkie opowiadają o wyzwaniach, nadziei i determinacji tych, którzy zdecydowali się rozpocząć nowe życie daleko od domu.
W obrębie muzeum działa również Irish Family History Centre – centrum genealogiczne, gdzie można spróbować odnaleźć własne rodzinne korzenie z pomocą ekspertów i bogatych archiwów dokumentów. Konsultacja genealogiczna to przyjemność wyceniona na 129 euro, zaś głębsze wejście w historię rodu to już konieczność zapłacenia 970 euro.
To dość oryginalny pomysł, raczej nie spotykany w innych podobnych obiektach. Niemniej można docenić gospodarzy, bo to koncept nastawiony mocno na turystów z USA, którzy a) chętnie odnoszą się do swoich irlandzkich korzeni, b) skłonni są kompulsywnie wydać kilkaset euro, żeby dowiedzieć się z jakiej irlandzkiej wsi – najprawdopodobniej – pochodził ich grand-, grand-, grandfather.
Historia emigracji Irlandczyków sięga co najmniej półtora tysiąca lat i wynikała z różnych przyczyn: od ekonomicznych trudności, przez religijne i społeczne prześladowania, po ogromną Wielką Głód w latach 1845–1852, która zmusiła miliony ludzi do opuszczenia kraju.

Te masowe migracje ukształtowały globalną diasporę – liczba osób pochodzenia irlandzkiego poza granicami Irlandii sięga dziś dziesiątek milionów. Ich spuścizna jest wyraźna w społeczeństwach Ameryki Północnej, Australii, Wielkiej Brytanii i wielu innych regionach świata.
Wystawy EPIC pokazują zarówno trudne doświadczenia emigrantów – podróże przez ocean w ciężkich warunkach, jak i ich późniejsze osiągnięcia jako liderów, artystów, odkrywców i innowatorów, którzy przyczynili się do rozwoju społeczności, w których osiedlili się na stałe.
EPIC The Irish Emigration Museum zostało otwarte w maju 2016 r. jako prywatna inicjatywa zrealizowana dzięki funduszom i wizji biznesmena Neville’a Isdella, który chciał stworzyć nowoczesne i angażujące miejsce opowiadające o historii Irlandczyków na świecie.
Muzeum znajduje się w CHQ Building – zabytkowym magazynie z początku XIX w. w dzielnicy Docklands w Dublinie, który został odrestaurowany i przystosowany do nowej funkcji jako centrum ekspozycyjne.
Instytucja zdobyła uznanie międzynarodowe – była trzykrotnie nagrodzona w World Travel Awards jako Europe’s Leading Tourist Attraction.