Polska, w przeciwieństwie do niektórych państw UE, nadal nie wypracowała strategii współpracy gospodarczej z Chinami / rys. ChatGPT
Według autorów raportu „Modele relacji państw europejskich z Chinami”, Polska od lat nie wypracowała spójnej strategii wobec Chin. W efekcie działania państwa mają charakter nieskoordynowany, a polityka wobec Pekinu często opiera się na doraźnych decyzjach i sprzecznych oczekiwaniach.
„Dominuje perspektywa bezpieczeństwa i przestrzegania prymatu interesów Stanów Zjednoczonych nad benefitami gospodarczymi” – wskazano w opracowaniu przygotowanym przez think tank Asian Forum. Zdaniem ekspertów utrudnia to budowanie stabilnych relacji ekonomicznych z Chinami, szczególnie w sytuacji nasilającej się rywalizacji geopolitycznej między Zachodem a Pekinem.
Raport jest dostępny do pobrania tutaj.
Jednym z głównych wniosków raportu jest niewykorzystany potencjał logistyczny Polski. Autorzy podkreślają, że położenie kraju mogłoby uczynić go jednym z kluczowych hubów transportowych dla handlu między Azją a Europą.

Think tank zwraca uwagę m.in. na znaczenie Małaszewicz jako lądowej bramy chińskiego handlu do Europy oraz rozwój portu w Gdańsk. Według raportu Polska powinna aktywnie wspierać rozwój infrastruktury cargo oraz wzmacniać pozycję kraju na trasach Nowego Jedwabnego Szlaku.
„Jedwabny Szlak nie może prowadzić tylko w jedną stronę” – przypomniano w raporcie słowa prezydenta Emmanuel Macron.
Raport podkreśla też, że Polska przegrywa konkurencję o strategiczne inwestycje – zarówno chińskie, jak i zachodnie. Jako przykład podać można rezygnację z budowy fabryki Intela pod Wrocławiem o wartości ok. 18 mld zł.
Jednocześnie mimo napięć geopolitycznych Polska nadal przyciąga wybrane projekty związane z Chinami. W raporcie wymieniono m.in. hub logistyczny koncernu Shein pod Wrocławiem.
Zdaniem ekspertów Asian Forum Polska mogłaby skuteczniej konkurować o inwestycje w elektromobilności, systemach bateryjnych, robotyce czy logistyce. Szczególnie że – jak wskazano – kraj nadal oferuje niższe koszty produkcji niż Europa Zachodnia oraz dobrze rozwiniętą sieć transportową.
Autorzy raportu sugerują, że Polska powinna wzorować się na największych państwach UE, takich jak Francja czy Niemcy, które mimo politycznych napięć utrzymują aktywne relacje gospodarcze z Chinami.
Tymczasem obecna polityka Warszawy wobec Pekinu nie przynosi wymiernych korzyści, a jednocześnie ogranicza możliwości eksportowe polskich firm. Szczególnym problemem pozostają embarga na polskie produkty rolne i mięsne. W efekcie Polska od lat notuje ujemne saldo w handlu z Chinami.

Jak podaje Główny Urząd Statystyczny tylko w I kwartale 2026 r. kupiliśmy w Państwie Środka towary za 14,8 mld eur. Udział Chin w imporcie do Polski wyniósł po trzech miesiącach tego roku już 15,8 proc. wobec 15,1 proc. w analogicznym okresie 2025 r. W całym 2024 r. deficyt w handlu z Chinami wyniósł z kolei 47,5 mld euro, a w zeszłym roku pogłębił się już do 54,8 mld euro.
„Polska nie uzyskuje żadnych benefitów z obecnego, konfrontacyjnego podejścia wobec Chin” – oceniają autorzy raportu „Modele relacji państw europejskich z Chinami”.
Dokument podkreśla również potencjalne korzyści płynące z większego otwarcia na chińskie inwestycje typu greenfield, czyli budowę nowych zakładów produkcyjnych od podstaw.
Mogłoby to przyspieszyć rozwój nowoczesnych technologii w Polsce, zwiększyć transfer know-how i wesprzeć zieloną transformację gospodarki – szczególnie w sektorach elektromobilności i magazynowania energii.
Think tank zaznacza przy tym, że inwestycje mogłyby być realizowane na polskich warunkach – z udziałem lokalnych firm, pracowników i krajowego łańcucha dostaw.
Raport wpisuje się w szerszą debatę toczącą się obecnie w Europie na temat relacji z Pekinem. Coraz więcej państw UE próbuje dziś łączyć ostrożność polityczną z utrzymaniem współpracy gospodarczej. Niedawno minister spraw zagranicznych Chin Wang Yi podkreślał, że w obliczu globalnych napięć – np. wokół Iranu – Pekin preferuje nowe otwarcie z Europą: zamiast rywalizacji chce współpracy.

Polska pozostaje jednak w tyle za największymi graczami europejskimi i nie wykorzystuje swoich przewag geograficznych oraz infrastrukturalnych. Widzimy to m.in. poprzez liczbę oficjalnych wizyt polskich premierów w Chinach w ciągu ostatnich lat. Od 2008 r. szef rządu odwiedzał Państwo Środka jedynie dwukrotnie (grafika obok). Wsparcie polityki gospodarczej przez prezydentów czy premierów państw ma jednak niebagatelne znaczenie.